wtorek, 3 stycznia 2012

Dlaczego before starts rain?

Hello...
To pierwszy wpis na nowym blogu, na blogspot, do tej pory byłam wierna jeśli chodzi o blogowanie onetowi. Jednak jak każdy człowiek pragnę się rozwijać a tam mówiąc w skrócie zrobiłam już wszytko co mogłam, czas na nowe wyzwania, miedzy innymi HTML. Blog ciągle będzie się zmieniał, będzie pojawiała się nowa grafika, z czasem na pewno nowy szablon i przede wszystkim nowe wpisy, czasu jak z czasem wiadomo nigdy go nie ma, ale postaram sie znaleźć go choć troszkę.

O czym jest ten blog? O filmach, o hobby, o serialach, o podróżach, o wspaniałych miejscach, o życiu, o ..., o mnie... o tym co robię, co czuje - w umiarkowanym stopniu :) - o tym co mnie zachwyca i o tym przez co robi mi się smutno. Postaram się prowadzić tego bloga w dość luźny sposób, czyli nie zawsze wpisy będą miały jakaś horrendalną liczbę słów, czasem będzie to samo zdjęcie i krótka notka do niego, postaram się pisać recenzje filmów które są dla mnie ważne, ale także tych które widziałam ostatnio. Jako że jestem na maksa wkręcona w seriale o nich też będzie co nie co :]

A dlaczego Before Starts Rain...?
Powodów jest kilka, na pewno dlatego że Ridet był zajęty. Wcześniej prowadziłam bloga na onecie pod nazwa ridet - uśmiech. Uważam że jest on jedna z najważniejszych emocji w życiu każdego człowieka. Jak wyglądałby świat gdyby wszyscy byli ciągle smutni, do kitu, co nie? Kolejny powód jest następujący, wszystkie adresy które przyszły mi do głowy były zajęte. Spędziłam dwa wieczory rozmyślając i wpisując w google translator miliony haseł. W końcu miałam dość, wstała od biurka i podeszłam do okna. Padało...od kilku dni. Powiedziałam do siebie: "Oby dojechać do szkoły zanim zacznie padać..." i eureka :) Before starts rain...


Deszcz? kojarzy mi sie z czymś szarym, zimnym i bardzo przygnębiającym... są wyjątki, gdy świeci słońce a gdzieś z chmur których nie widzimy spadają małe krople, jest przyjemnie. Niestety taki obraz jest spotykany bardzo rzadko, a wszystkie pozostałe wcielenia niosą a sobą tylko chłód, błoto i zniszczenie. Ale co z tego że tak jest skoro nie mamy na to wpływu, trzeba się z tym pogodzić i żyć dalej. Co by sie nie działo każdy zawsze będzie marzył o Singing in the rain :)


Podsumowując... Nie przyjmujcie sie rzeczami na które nie macie wpływu i uśmiechajcie się :)



Pa pa ;*

1 komentarz:

Karolinka :3 pisze...

Jupi ;3 w końcu notka na blogu! ^^ ile można czekać no! ^^'
Tym razem mam zamiar czytać twojego bloga od A do Z! ^^ miło by było, gdyby czasem pojawił się jakiś news z anime lub mangą... ale ja nic nie sugeruję ... *beztrosko gwiżdże, patrząc w górę* ;D

Prześlij komentarz

Napisz co sadzisz :)